Po raz kolejny Restauracja Big Betty przygotowała kolację degustacyjną. Wydawało mi się, że trudno będzie przebić w pomyśle i smaku poprzednią kolację, jednak nic bardziej mylnego. Wieczór degustacyjny, a właściwie noc (ostatnie danie podano po północy :) był/była rewelacyjna.
Kolacja rozpoczęła się od Amuse Bouche, czyli uciechą dla ust (z języka francuskiego: bouche - usta, amuser - cieszyć, sprawiać przyjemność). Amuse-gueule, czy amuse-bouche, to drobna przekąska podawana jako poczęstunek dla rozbudzenia kubków smakowych gości przed posiłkiem głównym. Wielkość amuse, to zazwyczaj jeden kęs na raz. Podano rabarbar posypany cukrem i pieprzem. Nic bardziej prostego :) Super pomysł!








