sobota, 15 czerwca 2013

10. Festiwal Dobrego Smaku - Restauracje

Jubileuszowy 10. Festiwal Dobrego Smaku obfitował w liczne i fantastyczne wydarzenia związane ze sztuką kulinarną. Do głównego konkursu zgłosiło się 25 restauracji i 10 kawiarni. Tematem przewodnim festiwalu "Kulinarnie nakręceni" był film. Film i kuchnia.

Tradycyjnym, głównym punktem festiwalu jest konkurs na najlepszą potrawę przygotowaną przez restauracje i deser przygotowany przez kawiarnie. Punkty festiwalowe rozsiane były wzdłuż ulicy Piotrkowskiej, w jej okolicy i na Rynku Manufaktury. Przez cztery dni można było smakować potrawy biorące udział w konkursie. Dania serwowane były w stałej cenie dla wszystkich restauracji i kawiarni. Danie główne w cenie 10 zł i 7 zł za deser i kawę.

Festiwal Dobrego Smaku jest największym świętem kulinarnym w mieście. Ja zawsze czekam na to wydarzenie z dużą niecierpliwością. W tym roku dodatkową atrakcją stał się temat przewodni festiwalu. Powiązanie tych dwóch tematów: kulinariów i filmu, był strzałem w dziesiątkę. Po raz pierwszy temat festiwalu został wybrany w ramach konkursu zorganizowanego przez FDS. Zwyciężyła Asia Konka, prowadząca blog Biedronka w kuchni, proponując tematykę filmową. Łódź, to nadal dla mnie najważniejsze miasto kinematografii polskiej, miasto w którym powstawały najznakomitsze filmy polskie.

Swoją wędrówkę rozpoczęłam już pierwszego dnia festiwalu. Rozpoczęłam niefortunnie, bo odwiedziłam dwie restauracje i jedną kawiarnię, w których zabrakło dania festiwalowego (o godzinie 6 p.m.). Sytuacja powtórzyła się też następnego dnia (na szczęście tylko dwa razy). Z dwóch dań zrezygnowałam sama, gdyż na danie musiałabym czekać około godziny. Poniżej przedstawiam potrawy, które spróbowałam :)
__________
  • Deseo Tapas Bar - "Karmelowy przypływ", czyli pieczony łosoś z ziemniaczanym purée i sałatką z buraka. Inspiracją do powstania potrawy był film w reżyserii Tony Scotta "Karmazynowy przypływ". Łosoś bardzo mi smakował, a zapieczony wierzch ryby był na tyle smaczny, że poprosiłam o zdradzenie przepisu :) Karmelizowany cukier połączony z papryką nadał łososiowy ciekawego smaku.


  • La Strada - "La Dolce Vita" - pieczona terrina z wątróbki podawana z polentą i kiełkami brokułów.  Klimat włoskiego kina lat 60-tych. Trudno było się dopatrzeć powiązania filmu z potrawą, ale przy bardzo dużej wyobraźni...  Danie poprawne i kropka.

 __________
  • Servantka  - "Pielmieni syberyjskie" - czyli pierożki z siekanym mięsem gotowane w bulionie wołowym. Danie inspirowane komedią w reżyserii Maksyma Papiernika "Podano do stołu". Filmu niestety nie znam, ale danie wyglądało jak obraz. Misternie ułożone pierożki na pięciolinii wyglądały bajecznie i były bardzo smaczne.
__________
  • House of Sushi - "Błękitna Laguna" - Okoń nilowy podany z egzotyczną sałatką owocową z orzechami nerkowca, daktylami i sosem cytrusowym z estragonem. Inspiracją był film "Błękitna Laguna". Nic więcej dodać nie mogę.
__________
  • Piotrkowska Klub Zieliński i Syn - "Ratatouille avec du poulet" - oczywiście z filmu "Ratatouille". To najbardziej uroczy film o gotowaniu. Jego bohaterami są: szczurek Remy oraz nieśmiały pomocnik kuchenny, chłopak o imieniu Linguini. Przez sentyment do filmu danie otrzymuje punkt.

__________
  • Restauracja Ato Sushi - "Kill Bill Roll", czyli roladki z marynowanej wołowiny, sałaty, kremowego serka i papryczki jalapenos. Pomysł zainspirowany filmem Quentina Tarantino "Kill Bill". Sushi w najlepszym wydaniu. Bardzo smaczne, dość pikantne danie. Pięknie wyglądająca rolada, również na zdjęciu, należała do moich faworytów. Dodatkowo dużym plusem była obsługa, która potrafiła udzielić wyczerpujących informacji na temat przygotowanej potrawy.
__________
  • Zaraz Wracam - "Tres Gazpachos", trzy wersje gazpacho: andaluzyjskie, Ajo Blanco i Porra Antequerana. Dania zainspirowane została kinem Pedra Almodovara "Kobiety na skraju załamania nerwowego", "Volver". Jedyne miejsce, w którym od początku do końca wiedziałam z jakim filmem mam do czynienia. Wszystko miało swój sens. Wyświetlane były filmy Almodovara, ulotki rozłożone na stołach, opisywały jak powstały poszczególne wersje gazpacho. Pierwsze, chyba najbardziej tradycyjne, wzmocnione melisą, wędzoną papryką i kminem rzymskim. Drugie - Ajo Blanco - przyrządzone na bazie migdałów, czosnku i oliwy, wzbogacone o miąższ pieczonego bakłażana. Trzecie gazpacho, Porra Antequerana, zostało przygotowane z pomidorów, świeżego pieczywa, hiszpańskiej szynki Serrano i jajek na twardo. 
    __________
    • Amarant - Pieczona polędwiczka wieprzowa ciotki petunii podana na zapiekance ziemniaczanej z fasolkami Bertiego Botta w formie sferycznego Ravioli. Pieczona polędwica smaczna, ale zapiekanka ziemniaczana nie wyglądała zachęcająco, bowiem sos wyglądał na lekko zważony.
    __________
    • Big Betty - "Chicken with Plums 2011", czyli kurczak ze śliwkami. Francuski dramat oparty na komiksie, o tym samym tytule, jakoś umknął mojej uwadze i jest to drugi film biorący udział w Festiwalu, którego nie znam. Muszę to nadrobić. Danie festiwalowe, roladka z kurczaka nadziewana śliwkami, była bardzo smaczna, pięknie podana i zasługiwała na nagrodę.

      __________
      • Breadnia - "Bogracz", czyli kawałki antrykotu wołowego w dzikim sosie z kładzionymi kluseczkami, papryką i ziemniakami. Nowo otwarta restauracja robi duże wrażenie. Tu też można kupić chleb pieczony na miejscu. Danie festiwalowe poprawne, ale bez szczególnego zachwytu.
       __________
      • Drukarnia Skład Wina i Chleba - Halibut grillowany w ziołach z papryczką chilli, podlany winem w sosie szafranowym. Zacznę od sosu szafranowego, który po prostu był obłędny. Lekko kwaśny, w przepięknym kolorze, był efektownym uzupełnieniem dobrze przyrządzonej ryby. No i ta soczewica... Do Drukarni wybiorę się jeszcze nie raz ponieważ zapach świeżego chleba, atmosfera tam panująca i różnorodne menu, wszystko to jest dokładnie tym co najbardziej lubię.
      __________
      • Galicja - "Popiół i Diament w Ziemi Obiecanej", czyli lakierowane żebro wieprzowe na piernikowym popiele z espumą wiśniową i paprykowym pimento z dodatkiem fondanta z ziemniaka i marynowanego na słodko rozmarynu. To absolutny mój faworyt. Żeberka rozpływały się w buzi. Obłędny sos wiśniowy. Rewelacja. Dla mnie numer jeden! Przemiła obsługa. Wrócę tam, wrócę :)
      __________
      • Gejsza Sushi - "Ziemia Obiecana", polędwiczka wieprzowa w piasku tymiankowym na rukoli z grusconką. Jedno z najefektowniej podanych dań festiwalowych. Tylko jaki jest związek dania z filmem? Zagadka?
       
       __________
      • Lili - "Allo Allo - Zalotna Yvett". Za pierwszym razem odeszłam z kwitkiem. Sala była zarezerwowana dla innych gości. Wróciłam tylko dlatego, że "Lili" w poprzednich festiwalach było laureatem. Mogłam sobie darować.
         _________
        • Restauracja Kryształowa - "Bitka obiecana w Łodzi nakręcana", bitka wieprzowa w towarzystwie knedla z owędzoną śliwką i młodą kapustą. Bardzo smaczne danie, prawdziwie domowe, co uważam za duży komplement. Knedle, kapusta... pychota.
         __________
        • Street Art Deluxe - "Filet z pstrąga w ziołowej panierce z młodymi ziemniakami i zielonymi warzywami". Do przygotowania potrawy zainspirował film "Wyjście przez sklep z pamiątkami". W tej restauracji czekałam najdłużej na danie festiwalowe. Podany pstrąg był delikatny i smaczny.
         __________
        • Sushi Zielony Chrzan - "Carskie Uramaki", to maki sushi z wędzonym łososiem, serkiem filadelfia i świeżym ogórkiem, owinięte w japoński naleśnik i posypane kawiorem. Danie zainspirowane filmem "Anna Karenina". Drugie sushi na tym festiwalu. Danie prezentowało się dostojnie. Wyglądało apetycznie i tak smakowało.
           __________
          • Tari Bari - "Ratatouille" - jarska potrawa prowansalska. To było moje drugie podejście do restauracji. Za pierwszym zabrakło dania. Ratatouille było smaczne i dobrze doprawione. Często jem tę potrawę i muszę przyznać, że ta była najlepsza ze wszystkich, którą jadłam. 

          1 komentarz:

          Anna Kozłowska pisze...

          Zdaniem obsługi Gejsza Sushi mgiełka powstała na skutek użycia suchego lodu miała symbolizować dym wydobywający się z kominów łódzkich fabryk.

          Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...