sobota, 17 maja 2008

Wielkie grillowanie


Wielki Finał I edycji "Szkoła Gotowania" miesięcznika Claudia i znanej z przypraw, marki Kamis, odbył się w Krakowie w hotelu Sheraton 10 maja 2008 r. 144 uczestników z 12 kuchni świata stanęło do kulinarnego konkursu. Wszyscy uczestnicy zostali podzieleni na kilkuosobowe grupy. Naszym zadaniem było przygotowanie dań z grilla. Specjalne jury oceniało, która drużyna przygotowała najsmaczniejsze potrawy. Gospodarzem spotkania był Zygmunt Chajzer.




Całe wydarzenie odbywało się w ekskluzywnych wnętrzach krakowskiego hotelu Sheraton, położonego nad malowniczym brzegiem Wisły, w bezpośrednim sąsiedztwie Wzgórza Wawelskiego.






Stanowiska do grillowania ustawiono w hotelowych ogrodach.






Zestaw produktów znajdujący się na każdym stanowisku zapewnił organizator imprezy:
  • polędwiczka wołowa
  • karczek wieprzowy
  • pierś kurczaka
  • schab wieprzowy
  • papryka czerwona, zielona, żółta
  • bakłażan
  • cukinia
  • kolby kukurydzy
  • przyprawy, marynaty
Dodatkowo przygotowane były do wyboru następujące produkty:
sałaty: lodowa, lollo, pomidory, pomidorki cherry, ogórki, pieczarki, cebula biała i czerwona, czosnek, rzodkiewki, kiełki rzodkiewek, olej, woda, świeże zioła, cytryna, cukier, przyprawy KAMIS.
W ciągu 30 minut należało przygotować trzy różne grillowane mięsa. Poniżej zdjęcia dwóch prezentowanych przez mój zespół potraw. Na grillowanym plastrze ananasa rolada z karczku wieprzowego wypełniona farszem z pieczarek i kapusty, pokryta musem jabłkowo-chrzanowym. Szaszłyk owocowo-warzywny z jabłek, ananasa, ogórków zielonych i pomidorków cherry. Drugie zdjęcie przedstawia bakłażana wypełnionego farszem z grillowanej piersi kurczaka, sera feta i pomidorów.



Wygląd i smak potraw oceniało pięcioosobowe jury: Tomasz Leśniak, szef kuchni krakowskiego hotelu Sheraton, Artur Grajber, szef kuchni warszawskiego hotelu Sheraton, Krystyna Podhajska z "Mojego gotowania", Iwona Jaguczańska, Marketing Menager Kamis.



Zwyciężyła drużyna: Katarzyna Boruc, Monika Puzan, Beata Zembrzuska i Aleksandra Smoleńska-Kreft. Gratulacje! Moja drużyna zajęła czwarte miejsce.

Na zakończenie wszyscy goście zostali zaproszeni na uroczysty bankiet, gdzie między innymi wręczono nagrody dla zwycięzców. Uroczystość poprowadził Zygmunt Chajzer.


Część rozrywkową rozpoczął występ kabaretu Paranienormalni.





Zabawa była świetna. Impreza wypadła znakomicie. Po trudach i zmaganiach konkursowych z przyjemnością odpoczywaliśmy jedząc znakomite potrawy. Tym razem dania przygotowane zostały przez kucharzy hotelu Sheraton w Krakowie pod okiem szefa kuchni p. Tomasza Leśniaka. Wszystko było smakowite, przepięknie podane, ale mistrzostwo zdecydowanie przyznaję słodkim deserom. Lekkie, słodkie i smaczniuuutkie.




a









Podsumowanie Wielkiego Finału "Szkoły Gotowania" w miesięczniku Claudia i Moje gotowanie.

wtorek, 22 stycznia 2008

Owoce egzotyczne. Palmiarnia

W Palmiarni zorganizowano wystawę "Rośliny tropikalne i ich owoce".
Na pokazie zaprezentowano kilkadziesiąt roślin tropikalnych i ich owoce. Sprowadzono też przyprawy z rejonu Morza Śródziemnego. Atrakcją była degustacja owoców i przyrządzonych z nich potraw. Oprócz przypraw i owoców można było spróbować kilka rodzajów świeżo palonej kawy.



Można było spróbować: sałatkę indyjską, awokado z czosnkiem, młode pędy bambusa w sałatce ryżowej, kotleciki z bobu i cieciorki, konfiturę cytrynową, napój cytrynowy. Poniżej jeden z przepisów, które otrzymałam.

Konfitura cytrynowa
1 kg cytryn, 1 kg cukru, 2 szklanki miodu

Cytryny parzymy, połowę obieramy. Kroimy na części. W rondlu rozpuszczamy połowę cukru i wrzucamy cytryny. Smażymy na wolnym ogniu. Powoli dodajemy resztę cukru, potem miód. W przypadku zbyt gęstej konfitury możemy rozcieńczyć wodą w trakcie jej smażenia. Pasteryzujemy w słoiczkach.
Do konfitury można użyć pomarańczy. Będzie ona wówczas pozbawiona goryczki. Można również zmniejszyć ilość cukru, w zależności od upodobań smakowych.

niedziela, 20 stycznia 2008

Wspaniałe smaki kuchni austriackiej

Tematem Szkoły Gotowania, zorganizowanej przez miesięcznik Claudia i firmę Kamis przy współpracy hotelu Sheraton oraz firmy Philips było "Torty i nie tylko rodem z Wiednia".
Aby wziąć udział w tych warsztatach, spędzić fantastyczny weekend w eleganckim hotelu Sheraton należało między innymi wysłać swój przepis na ulubione danie z kuchni austriackiej.
Wysłałam przepis - Omlet Jego Cesarskiej Mości. Kaiserschmarren. I udało mi się wygrać!!!
Spędziłam fantastyczny, pełen wspomnień, niezapomniany weekend w Warszawie. Zajęcia prowadził Andrzej Janeczek, szef kuchni hotelu Le Royal Meridien Bristol. Pachniało czekoladą i było wytwornie. Było naprawdę słodko! Wieczorem odbyła się wspólna kolacja dla wszystkich uczestników i organizatorów tego spotkania.


Na zdjęciu: szefowie Hotelu Royal Meridien Bristol Andrzej Janeczek i Sebastian Starnawski, oraz gospodarz, szef kuchni Hotelu Sheraton - Artur Grajber.

Przez dwa dni odbywały się warsztaty kulinarne prowadzone przez mistrzów z Hotelu Royal Meridien. Były to najbardziej słodkie warsztaty, w których miałam okazję uczestniczyć. Dwanaście osób, wyłonionych z konkursu, na dwa dni zagościło w kuchni hotelowej. Kroiliśmy, szatkowaliśmy, piekliśmy, smażyliśmy, gotowaliśmy. Byłam pod wrażeniem!

Przygotowaliśmy prawdziwą ucztę, nie tylko słodką. Austria jednoznacznie kojarzy się ze stolicą - Wiedniem. Stąd hasło przewodnie Szkoły Gotowania "Torty i desery rodem z Wiednia".
Nasze kulinarne specjały (ciekawe, czy uda mi się odtworzyć je w domu?)
  • wołowina w stylu "Wiener Tafelspitz"
  • sznycel po wiedeńsku
  • wykwintny Strudel jabłkowy
  • Tort Sacher
  • Sernik "wiedeńska opera"
  • Linzer torte
  • Placek Wilhelma tella
  • Wiedeńska tarta jabłkowa zapiekana pod musem waniliowym
  • Ciasto z owocami i orzechami "Bischofsbrot"

Te przepiękne zdjęcia potraw i zdjęcia poniżej są autorstwa Małgosi Mikołajczyk, od której dostałam zgodę na ich publikację. Małgosia jest znanym fotografem i wykładowcą w Warszawskiej Szkole Fotografii. Więcej pięknych zdjęć, nie tylko kulinarnych, znajdziesz tutaj.

Krótko o kuchni austriackiej mogę powiedzieć, że łączy w sobie wpływy niemieckie, włoskie, francuskie, czeskie i węgierskie. Jak przystało na wielkie imperium, którym była przez 400 lat, ma w sobie wspaniałą i wyrafinowaną kuchnię.
Menu rozpoczynamy od kawy, która stanowi nieodłączną część życia Austriaków. Kawa po wiedeńsku, kawa po turecku, Mocca, Brauner, Kapuziner, Melange, Masagran to tylko niektóre sposoby podawania tego napoju.
Austriacy kochają słodycze. Strudel - cienkie ciasto nadziewane owocami, najczęściej jabłkami, zrolowane przed pieczeniem. Tort Sachera, który zrobił światową karierę, to biszkopt przełożony marmoladą morelową i pokryty glazurą czekoladową. Sernik wiedeński, naleśniki, knedle, omlety, ciasta i ciasteczka. Tradycyjna kuchnia austriacka może poszczycić się nie tylko sławnymi deserami.
Standardowy posiłek rozpoczynają zupy. Specjalnością są buliony podawane z pokrojonymi naleśnikami. Stałym elementem wielu dań są knedle, spatzle, ziemniaki: gotowane, smażone oraz w postaci frytek. Dania mięsne również stały się rozpoznawalną wizytówką Austrii. Sztuka mięsa podawana w sosie koperkowym. Sznycel po wiedeńsku - kotlet z cielęciny panierowany w mące, jajku i bułce tartej, usmażony na maśle z oliwą, ozdobiony plasterkiem cytryny i filecikiem anchovies, podawany z ziemniakami pure'e i zieloną sałatą.


Zajęcia były wspaniale zorganizowane. Każda chwila przynosiła nowe doświadczenia. Możliwość przygotowania potraw i ich spróbowanie, to niezwykła frajda. Poznałam wspaniałe dziewczyny Karolinę z Kożuchowa, Jolę z Łomży, Małgosię z Gdańska. Podziękowania należą się organizatorom, a w szczególności naszym opiekunkom - Iwonie i Justynie.

Poniżej wycinki prasowe z miesięcznika Claudia w skrócie przedstawiające moją fantastyczną przygodę.

niedziela, 30 grudnia 2007

Festiwal Sztuki Kulinarnej

W Warszawie w Centrum Expo XXI odbył się Festiwal Sztuki Kulinarnej "Smak i Styl". Przez dwa dni entuzjaści dobrej kuchni mieli okazję oglądać, nauczyć się i degustować potrawy. Organizatorzy zadbali o wiele atrakcji:
  • Teatr Gwiazd - Albert
  • Szkoła Gotowana - Philips
  • Akademia Piw
  • Szkoła Kaw
  • Teatr Win
  • Szkoła Sushi
  • Pokazy kulinarne
Festiwal Sztuki Kulinarnej rozpoczęłam od Szkoły Sushi. Mistrz Restauracji Tekeda objaśniał i uczył jak się robi sushi. Pierwsze, samodzielne wykonane potrawy nie było doskonałe, ale już kolejne wyglądało całkiem całkiem.



Sushi
- jedna z klasycznych i najbardziej znanych na świecie potraw kuchni japońskiej. Przygotowuje się ją z ryżu z dodatkiem octu, soli i cukru oraz najróżniejszymi owocami morza: surową rybą, krabem, krewetką, łososiem lub węgorzem. W wodorosty nori zawija się ugotowany ryż z wymienionymi dodatkami. Można dodać, choć niekoniecznie, pokrojony w paski zielony ogórek, marchewkę, awokado. Sushi spożywa się obowiązkowo z chrzanem wasabi, marynowanym imbirem i sosem sojowym. Te produkty nie są wymieniane przypadkowo. Imbir należy spożywać między kolejnymi potrawami, bowiem ma on właściwości oczyszczające kubki smakowe. Wasabi - japoński zielony chrzan, nadaje potrawie ostrości. Sos sojowy, służący do maczania sushi dzięki swojej słonej nucie wydobywa wyrazisty smak potrawy. Tradycyjnie sushi je się pałeczkami lub palcami. Ważne, aby zjadać cały kawałek naraz.

Kolejnym przystankiem był Teatr Gwiazd. A w nim Marta Gessler, Kurt Scheller


Kurt Scheller - Szwajcar, urodzony w Lucernie. Charakterystyczny wygląd to sumiaste białe wąsy i przekrzywiony na jedną stronę czarny beret.
O kuchni Szwajcarskiej wiem stosunkowo niewiele. Łączy ona w sobie elementy kuchni francuskiej, włoskiej i niemieckiej. Położenie w klimacie alpejskim sprawia, że kuchnia ta, szczególnie zimą, staje się ciężka i bardzo energetyzująca. Przykładem jest ser, który zajmuje czołowe miejsce i jest podstawą wielu dań, jak choćby Fondue - serowy kociołek. Jest to narodowa potrawa sporządzona z sera i białego wina. W specjalnych naczyniach rozpuszcza się masę serową i wino, a następnie macza się w niej nadziane na szpadki kawałki warzyw i pieczywa.
Raclette, to również danie szwajcarskie, którego podstawą są plasterki żółtego sera roztopionego na małych patelniach i podawanych z ziemniakami, pomidorami, ogórkami i malutkimi cebulkami.
Rosti - chrupiące placki ziemniaczane połączone z żółtym serem. Niezwykle sycące danie przypomina mi nasze tradycyjne placki ziemniaczane utarte z surowych ziemniaków i usmażone na gorącej patelni. Różnica to dodatek utartego żółtego sera i umieszczone na jego powierzchni: bekon, szynka, warzywa itp.
Krótki przegląd znanych mi tradycyjnych potraw zamyka szwajcarska czekolada. dodawana do większości deserów, rozpływająca się w ustach, wyśmienita.

Giancarlo Russo - kuchnia włoska


Kuchnia włoska to jedna z najbardziej znanych kuchni na świecie. Jest bardzo różnorodna. Każdy z regionów kraju ma swoje kulinarne specjały. Jednak niezależnie w jakiej części Włoch się znajdziemy wszędzie i to obojętnie czy jest wiosna, czy lato, jesień, czy zima przez cały rok jada się we Włoszech makaron.
Wyróżnia się przeszło 300 rodzajów makaronów. Różnią się rodzajem mąki, kształtem, smakiem i kolorem. Makarony łączy się z różnymi sosami. Dodatkiem są różnorodne mięsa, sery, warzywa, zioła i przyprawy.
Włosi są również miłośnikami słodyczy. Do najsłynniejszych deserów zaliczamy przede wszystkim tiramisu, panna cotta i włoskie lody o najprzeróżniejszych smakach.

Teo Vafidis, czyli kuchnia grecka


Kuchnia grecka to przede wszystkim świeże warzywa, oliwa z oliwek, oliwki, zioła, ser feta, ser hallumi, jogurt, miód, sałaty i wino. Uważana jest za jedną z najsmaczniejszych kuchni świata. Wspaniały klimat i nasłonecznione tereny sprawiają, że świat owoców i warzyw jest niezwykle kolorowy. Cytryny, pomarańcze, fioletowe bakłażany, czerwone pomidory i papryki, zielone ogórki, cukinie, kabaczki, patisony.
Do mięs najczęściej używanych w kuchni zalicza się wołowinę, baraninę, jagnięcinę i wieprzowinę.
Grecy lubią biesiadować. Każdy posiłek zamienia się w ucztę. Rozpoczynają je przekąski - mezedes, greckie sery, pieczywo i wino. Przysmaki: choriatiki, gyros, sałatka grecka z serem feta, musaka składająca się z bakłażanów, mięsa mielonego i sera, pilaw - połączenie ryżu i mięsa, sauvlaki i tradycyjny sos do wszystkiego - tzatziki.
Tzatziki to zmiksowany jogurt z drobno pokrojonym świeżym ogórkiem, czosnkiem, solą, pieprzem i oliwą. Potrawy kuchni greckiej są zawsze lekkie i aromatyczne.

sobota, 29 grudnia 2007

Przez kuchnię i od frontu

Książka Miry Michałowskiej "Przez kuchnię i od frontu" uświadomiła mi, że nie jestem jedyną osobą, która jest zbieraczem wszystkiego co dotyczy spraw jedzenie i kuchni. Zbieram książki kucharskie, gazety, tygodniki, miesięczniki, związane z gotowaniem i zbieram przepisy kulinarne.
Pierwsze książki, które pojawiły się w moim domu, nie były tak kolorowe i wypełnione ilustracjami, jak są obecnie. Przeważnie książki kucharskie ograniczały się jedynie do przepisów, sposobie przyrządzania potraw i ewentualnie małej wskazówce, co należy wykonać, aby potraw była smaczna. Teraz książki kucharskie to przepiękne albumy z rewelacyjnymi kolorowymi zdjęciami, z opisami coraz to ciekawszych potraw.
Ale ja nadal mam sentyment do tych książek sprzed lat. Może dlatego, że ich treść była zwięzła, konkretna, a przede wszystkim pobudzała wyobraźnię. Tę wyobraźnię na pewno pobudziła książka Miry Michałowskiej "Przez kuchnię i od frontu". Jest to bezapelacyjnie mój faworyt wśród książek wprowadzających czytelników w świat sztuki kulinarnej.

Mira Michałowska
- pisarka, dziennikarka, satyryk i tłumaczka. Pod pseudonimem Marii Zientarowej publikowała w tygodniku "Przekrój" krótkie opowiadania o życiu dwóch rodzin. Na podstawie tych historii powstał scenariusz telewizyjny serialu "Wojna domowa". Serial zdobył ogromną popularność. Była autorką książek dla dzieci, felietonów i opowiadań. Mira spędziła wiele lat u boku męża na placówkach dyplomatycznych. To z tych podróży pochodzą opowiadania i anegdoty zawarte w książce "Przez kuchnię i od frontu". W ciepły, pełen humoru, sposób opowiada o swoich dyplomatycznych spotkaniach, tych salonowych i tych kuchennych.

Zacytuję tylko mały fragment z książki, tak na przekąskę!
„Podobno nie żyje się samym chlebem, ale bez chleba też żyć się nie da. Jemy, żeby żyć, czy żyjemy, żeby jeść? Takich komunałów mogłabym namnożyć mnóstwo. Wystarczyłoby sięgnąć na półkę z grubymi księgami przysłów czy cytat. Gdybym miała na to ochotę. Ale jej nie miałam. Ochotę miałam wyłącznie na powrót do wspólnych posiłków w towarzystwie czasami przyjaciół, czasami przygodnych znajomych, często dzieci, rzadziej psów, które to posiłki prowadziły do czegoś lub służyły czemuś poza trawieniem. I do przyjrzenia się bliżej różnym substancjom, które bardziej lub mniej bezmyślnie, z większym lub mniejszym apetytem ładujemy do naszych organizmów. I do zbadania wielu legend i przesądów z tymi substancjami związanych. I wiem, że bynajmniej nie wyczerpałam tematu. I mam nadzieję, że nie wyczerpię moich czytelników. No i że nikomu nie zepsuję apetytu. Na nic”.